No i przykręcili tablicę, na szybko, cichaczem. I trudno się dziwić, skoro taki cyrk przed Pałacem Prezydenckim się rozłożył. Tylko zaskakujące jest, jak szybko tę tablicę zrobili. Pewnie mieli od tygodni.
Słowa na tablicy bardziej upamiętniają krzyż, który w teorii jest przedmiotem sporu, niż pamięć tragicznie zmarłych w katastrofie.
Ale widać tabliczka za mała, papież nie poświęcił, biskupa nie było - prezydenta czy premiera widać nikt nie oczekiwał. I kolejny powód do okazywania niezadowolenia. Przecież gdyby ktoś wyszedł na ulicę okazywać zadowolenie... tak, wyszłaby mu na przeciw banda niezadowolonych. Bo u nas tylko to jest trendy, zadowolony Polak to nie jest prawdziwy Polak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz