wtorek, 7 września 2010

Polityka?

Źle się dzieje w państwie polskim. Trudno zwyczajnie olać to, co się dzieje w kraju. Z jednej strony owszem, można trzymać dystans i zwyczajnie zająć się przyziemnymi i jakże osobistymi sprawami. Można też komentować, opiniować, etc. Można, można. I co z tego?
PO serwuje nam propagandę sukcesu. Jakże udane wizyty Bronisława Komorowskiego i Donalda Tuska. Co z tego wynika? Ano tego już się nie dowiemy, możemy się domyślić natomiast, że wiele dobrego skoro politycy wymieniają się poglądami, padają sugestie, propozycje. Coś jak z wizami do USA - wszystko na dobrej drodze, i tak mija dekada. Im dłużej się to ciągnie, tym większe prawdopodobieństwo, że ludzie przestaną o tym pamiętać, albo przynajmniej głośno mówić.
Największa partia opozycyjna robi sobie jaja z wszystkich, którzy liczą na opozycję. PiS założył własny cyrk i każdego dnia daje przedstawienie. Teraz oglądamy występ pt. posłowie z PO to chamy i prostaki, a jeden z nich podsiadł krzesełko koleżance z PiS. Co będzie następne? Strach pomyśleć.
A lewica? No tak, jaka lewica. SLD ma się dobrze. Bawi się teraz w kampanię samorządową. Echem tylko odbija się 'szorstka przyjaźń' między wodzem obecnym a byłym. Pochwalić jedynie można zaangażowanie w usunięcie krzyży i katechezy ze szkół. Jednak temat już stary, wraca z każdym nowym rokiem szkolnym.
Mamy jeszcze media, które idealnie skupiają się na promowaniu ludzi nieistotnych by nie skupiać się na rzeczach ważnych. Mamy zatem Henrykę Krzywonos, podobno to baba z jajami. No owszem, pyskata, co obecnie się nawet ceni. Jednak promowanie Henryki to już szczyt robienia odbiorcom wody z mózgu. Młode pokolenia niewiele wiedzą o tym co było w PRL, jak Solidarność walczyła. Przy całej niechęci do braci Kaczyńskich uważam, że niechęć ta nie jest podstawą do umniejszania ich roli. To czy ta rola była większa czy mniejsza niż np. Lecha Wałęsy to już inna kwestia. Nie byli oni bezimienni. Zatem nie mówi się o tym, że Henryka zatrzymała tramwaj, ale nie jako pierwsza, że jak wyjechała z zajezdni to jej koledzy w ogóle z niej nie wyjechali. Nie mówi się o tym, że Anna Walentynowicz niejako ustąpiła miejsca Lechu Wałęsie. Nie mówi się także o tym, że obecny związek zawodowy Solidarność, z ruchem Solidarność sprzed 30 lat ma już bardzo niewiele wspólnego.
To ja za przeproszeniem we dupie mam takie coś. Polityka z prawdziwą polityką się mija, prawda historyczna jest tworzona przez media, które z rzetelnym dziennikarstwem ma niewiele wspólnego. Tylko czekam na dzień, w którym moje dziecko wróci ze szkoły i powie, że ksiądz na lekcji historii powiedział, że prezydent Kaczyński męczeńską śmiercią zginął przez ówczesny rząd RP, a upadek komunizmu zaczął się do baby z jajami, która wymyśliła Solidarność i zatrzymała ruch w całej Polsce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz