środa, 3 listopada 2010

Macierzyństwo.

Bycie samotną matką to ciągły bieg pod górę. Nie pagórek, nie górka - góra!
Państwo teoretycznie takim matkom pomaga - stąd też wiele z nich będąc w stałych związkach nie legalizuje ich. Samotna matka ma zatem pewne przywileje. Przychylność dyrektora placówki opiekuńczej - żłobka lub przedszkola. Ulgi podatkowe, rodzinne, zasiłki, dodatki. Cudnie. Ale to tylko połowa bajki.
Druga połowa tej bajki ma się nijak do finansów niepełnej rodziny. Samotna matka musi się roztroić - praca, dom, dzieci. zawieźć dziecko do żłobka lub przedszkola, niekiedy do jednego i drugiego, niekiedy na dwóch różnych końcach miasta. Potem do pracy w nadziei, że nie zadzwoni nikt ze żłobka/przedszkola, że nie będzie trzeba urywać się z pracy lub iść na L4, bo dziecko się rozchoruje. Potem z pracy po dzieci, z dziećmi do domu - ogarnąć, sprzątnąć, ugotować. Rano od nowa. A gdzie inne sprawy takiej matki? Jakieś zebranie w przedszkolu - nie da rady z dziećmi. Lekarz, dentysta? Z dziećmi, jeśli przyjmuje tylko popołudniu. Wszystko z dziećmi, a jak trzeba w ziąb, deszcz, bez auta na dodatek? W tym państwo nie pomoże, pomoże rodzina - jeśli jest. Ale nie zawsze jest. Można jeszcze opiekunkę - ale to już kwestia zamożności danej samotnej matki.
Na koniec pozostaje jeszcze kwestia zasadnicza - kto zechce zatrudnić samotną matkę. Przecież ona może i ma większą niż przeciętna motywację do pracy, ale dzieci chorują, nadgodziny odpadają, weekendy często też. A i matka nie pójdzie tam gdzie chce i za ile chce, ale tam gdzie już nie tyle ją zechcą, co jeszcze dadzą odpowiednie warunki - nie tylko płacowe. Błędne koło.
A w sklepie jeszcze źle patrzeć będą gdy stanie do kolejki dla uprzywilejowanych - bo przecież dzieci mogła w domu zostawić. W poczekalni u lekarza będą uciszać, bo głupia baba bierze dzieci ze sobą, jakby w domu nie mogła zostawić. A czasem warto się zatrzymać i zastanowić, czy ze względu na te "przywileje" w ogóle warto być ta samotną matką - przecież przez większość czasu każda matka jest samotna: mąż w pracy, mąż nie pomoże, mąż nie umie, mąż robi karierę, etc.
Morał z bajki taki: życie kobiety proste nie jest zatem miło, gdy postronni go jeszcze bardziej nie komplikują. Spełnione matki, robiące karierę, mające czas na wszystko, nawet dla siebie, nigdy niezmęczone, tryskające energią istnieją w kolorowych magazynach. Matki zawsze dadzą sobie radę, co nie znaczy, że czasem warto im trochę pomóc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz