wtorek, 27 września 2011

Prawo do aborcji.

Odpowiedzialne rodzicielstwo to także prawo do aborcji. Na świadomość, która prowadzi do odpowiedzialności za własne decyzje składa się wiele elementów. Po pierwsze edukacja seksualna, by już młodzież miała świadomość jakie konsekwencje wiążą się z decyzją o rozpoczęciu życia płciowego. Po drugie - powszechna i tania antykoncepcja. Każda kobieta powinna mieć prawo do zabezpieczenia przed niechcianą ciążą - zabezpieczenia skutecznego. Obecnie refundowanych jest niewiele rodzajów pigułek antykoncepcyjnych, a dwa z nich to preparaty regulujące przede wszystkim gospodarkę hormonalną i nie są wskazane dla młodych kobiet. Każdy ginekolog potwierdzi, że ta forma antykoncepcji jest najbezpieczniejsza, ale powinna być dobrze dobrana. Jak można dobrze dobrać lek, gdy ma się do wyboru trzy rodzaje?  Po trzecie - prawo do aborcji. By każda rodzina - nie tylko kobieta, ale także jej partner - mogła podjąć własną decyzję o tym, czy urodzić dziecko bez względu na to, czy donoszenie ciąży i poród niesie za sobą negatywne skutki dla zdrowia i życia kobiety i jej nienarodzonego dziecka. Po czwarte - powszechny dostęp do in vitro, współfinansowanego przez państwo. Nie może być tak, że z jednej strony kobietom nakazuje się rodzić dzieci bez pytania o to, czy chcą je mieć, czy chcą i są gotowe na założenie rodziny, a z drugiej strony uniemożliwia się założenie rodziny tym, którzy pragną dziecka. Po piąte - adopcja. Obecnie rodzinne domy dziecka otrzymują dość wysoką kwotę na małe dzieci, a gdy dzieci te wchodzą w wiek szkolny (co wiąże się z wyższymi kosztami utrzymania) kwota ta jest znacznie mniejsza. Procedury adopcyjne są zbyt długie. Dzieci, które nie doczekały się nowej rodziny mają utrudniony start w dorosłe życie i de facto pozostawione są same sobie.
Z racji jutrzejszego (28 września) Światowego Dnia Walki o Prawo do Aborcji skupić chciałabym się na punkcie trzecim.
Ktoś mógłby powiedzieć, że jeśli nie chce się dziecka to wystarczy unikać kontaktów seksualnych. Ale czy to oznacza, że nie powinnam leczyć zapalenia gardła, gdy jest to wynikiem wypicia zbyt zimnej wody?
Nazwijmy prawo do aborcji prawem do decydowania o sobie, o swoim dalszym życiu. Nie powinno być nigdy tak, że ktoś obcy będzie mówił nam jak powinna wyglądać nasza przyszłość. Mamy zbyt wiele samotnych matek, zbyt wiele dzieci czekających na adopcję i zbyt wiele dzieci wychowywanych w patologicznym środowisku. Kobieta powinna móc sama wybrać - czy urodzić dziecko, czy też nie. Nikt nie powinien jej zmuszać do tego w żaden sposób. Państwo mówi: musisz urodzić. Ale czy to państwo potem to dziecko wychowa? Nie.
Należy zaznaczyć i podkreślać - prawo do aborcji nie jest czymś negatywnym. Obecnie podziemie aborcyjne ma się całkiem dobrze. Prawo do aborcji oznaczać będzie, że lekarze przestaną zarabiać krocie na nielegalnych zabiegach, a warunki w jakich to jest wykonywane polepszą się i przestaną stwarzać zagrożenie dla zdrowia, a często i życia kobiety. Prawo do aborcji oznaczać będzie, że kobiety, które nie chcą dziecka, a które żyją w środowisku patologicznym nie będą w to środowisko wciągały małych dzieci. Prawo to także oznacza, że kobieta przeciwna aborcji nie będzie musiała z tego prawa korzystać - urodzi dziecko, a jeśli jest to dziecko niechciane będzie mogła oddać do adopcji.
Jeśli coś jest zabronione, to wcale nie oznacza, że tego nie ma.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz