piątek, 10 sierpnia 2012

Sumienie aptekarza.

Aptekarz, jak każdy człowiek posiada sumienie. Jeszcze nie tak dawno, na to sumienie chciała się powoływać znaczna grupa aptekarzy, niezadowolona z tego, że muszą sprzedawać środki antykoncepcyjne. Główny Inspektor Farmaceutyczny orzekł, że aptekarze nie mogą powoływać się na klauzulę sumienia.
Dziś GW doniosła, że jednak jest jedna apteka, której pracownikom sumienie ważniejsze, niż jakieś tam groźby utraty licencji.
Właściciel twierdzi, że najważniejsza jest nauka Kościoła i kodeks etyki aptekarza, którego zapisy mówią, że aptekarza obowiązują zasady etyki ogólnoludzkiej. Fakt, w kodeksie etyki aptekarza pojawia się stwierdzenie, że aptekarza obowiązują, wypracowane przez pokolenia, zasady etyki ogólnoludzkiej, a dalej, że właśnie te zasady zobowiązują do przestrzegania praw człowieka
W cytowanym kodeksie przeczytać można, że aptekarz, będąc osobiście odpowiedzialnym za wykonywaną pracę, jest wolny w podejmowaniu swoich zachowań, zgodnie ze swym sumieniem i współczesną wiedzą medyczną. Wnioskować można, że ma prawo (zgodnie ze swym sumieniem) odmówić sprzedaży środków antykoncepcyjnych. Jednak w sprzeczności ze współczesną wiedzą medyczną ten konkretny aptekarz twierdzi, że środki antykoncepcyjne mogą mieć działanie wczesnoporonne. Z doświadczenia wiem, że to kompletna bzdura - o ciąży dowiedziałam się w trzecim miesiącu i do tego czasu systematycznie łykałam pigułki (magiczny 1% nieskuteczności pigułki), dziecko urodziło się zdrowe, ciąża bez komplikacji. Środkiem antykoncepcyjnym jest też prezerwatywa, której skuteczność antykoncepcyjna jest mniejsza, a już o wywołaniu poronienia prezerwatywą świat jeszcze nie słyszał. Idąc na całość, to i test na owulację będzie środkiem antykoncepcyjnym. Kalendarzyk małżeński - ceniony w naukach Kościoła - też.
W artykule kodeksu, w którym mowa o sumieniu jest wyszczególnione: "Szacunek dla chorego powinien wyrażać się w jednakowym wykonywaniu przez Aptekarza czynności zawodowych wobec każdego, kto korzysta z umiejętności Aptekarza - bez względu na wiek, płeć, rasę, wyposażenie genetyczne, narodowość, wyznanie, przynależność społeczną, sytuację materialną, poglądy polityczne lub inne okoliczności. Aptekarz nie może dyskryminować mnie ze względu na moje wyznanie, które pozwala mi na stosowanie antykoncepcji.
Należy podkreślić, że apteka to nie sklep spożywczy. W przypadku środków antykoncepcyjnych mowa jest o realizacji recepty, do której wypisania uprawniony jest lekarz. W kodeksie czytamy, że aptekarz nie może wobec pacjenta wypowiadać opinii dyskredytujących terapeutyczne postępowania lekarza, podrywających zaufanie do apteki jako instytucji a także krytycznych uwag dotyczących produktów leczniczych. Nie ma zatem prawa kwestionować postanowień lekarza.
Na temat tej krótkiej informacji wywieszonej w oknie apteki można napisać elaborat. Sprowadza się to do tego, że owy aptekarz chcąc podeprzeć nauki Kościoła niefortunnie powołał się na kodeks, który choć nie zabrania posiadania sumienia, to jednak nie stawa go wyżej niż dobro pacjenta i poszanowanie praw człowieka. 
Jednak na mocy tego kodeksu szkoda wyrządzona przez aptekarza powinna być niezwłocznie naprawiona, a aptekarz, o którym tu mowa ma świadomość możliwych konsekwencji. Zatem pozostaje wierzyć, że zgodnie z naukami Kościoła będzie pomagał bliźniemu, którego życie może swoim sumieniem zniszczyć. Myślę, że życie istniejące tu i teraz jest ważniejsze do tego, które może być, ale niekoniecznie na pewno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz