17 października, dzisiaj przypada Międzynarodowy Dzień Walki z Ubóstwem. Jak dobrze pamiętam obchodzony już po raz 19. W ten dzień chciałabym poruszyć kwestię ubóstwa jako zjawiska mierzalnego i porównywanego, np. z innymi krajami UE.
W największym stopniu zagrożone ubóstwem po uwzględnieniu w dochodach transferów społecznych są osoby bezrobotne (45,3% w 2010 r.) a następnie rodziny wielodzietne z 3 lub więcej dzieci i osoby samotnie wychowujące dzieci - odpowiednio 32,8 i 34,2% (za: GUS). W 2010 roku w Polsce przynajmniej 4 z 9 uwzględnionych potrzeb nie mogły być zaspokojone przez 14,2% osób, czyli prawie dwukrotnie więcej niż średnio w Unii Europejskiej.
W 2010 roku w UE zagrożonych było 16,4% ludności - wg GUS. W 2008 roku
wartość granicy ubóstwa dla gospodarstwa jednoosobowego wynosiła w
Polsce około 9,4 tys. zł rocznie. Dwa lata później wartość tej granicy
wynosiła dla jednej osoby - 11.439 zł, a dla rodziny z dwójką dzieci -
24021 zł rocznie. Oznacza to, że - średnio - rodzina zarabiająca ponad
1.477,5zł na osobę nie żyje w ubóstwie. W tym okresie najniższa krajowa
netto wynosiła 984,15 zł netto. W mojej subiektywnej ocenie oznacza to tyle, że każdy, kto zarabia ustawowe minimum żyje w ubóstwie.
Może warto, by rząd wziął pod uwagę statystyki dotyczące ubóstwa przy ustalaniu płacy minimalnej
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz