sobota, 16 marca 2013

Demokracja?

Demokracja. Większość decyduje. Proste? Nie do końca.
Kto jest większością, a kto mniejszością? Co cztery lata mamy prawo wyboru, choć powinnismy mieć każdego dnia. Żyjemy w kraju, którego społeczeństwo jest różnie definiowane, w zależności od tego, czy robi to większość, czy mniejszość tegoż społeczeństwa. Osobiście nie mam nic przeciwko, by to większość (w jakimkolwiek znaczeniu) decydowała, pod jednym warunkiem - że będzie miała na względzie to, że jest także mniejszość, która też ma swoje prawa.
Z drugiej strony działa to tak samo. Często mniejszość zapomina o prawach większości. Będąc w mniejszości walczę o to, by zostać zauważoną, wysłuchaną, zaakceptowaną. Jeśli z drugiej strony odbieram większości prawa, o które sama walczę to jestem tylko samolubem, egoistką. Jeśli skreślam kogoś za jego poglądy, wiarę, idee to jestem obłudnicą, hipokrytką.
Jednostronne roszczenia podszyte są egocentryzmem, narcyzmem. Trącą brakiem poszanowania drugiego człowieka i egoizmem. I nie ważne, czy te roszczenia wychodzą od większości, czy mniejszości. Zapominając o drugiej stronie błędnie rościmy sobie prawo do decydowania o innych. Wprawdzie większość decyduje, ale warto pamiętać, że nie tylko o samych sobie.
Zamiast dzielić się na większość i mniejszość, normalnych i nienormalnych, prawdziwych i nieprawdziwych powinniśmy pamiętać, że wszyscy żyjemy obok siebie i mamy takie same prawa... i obowiązki. Nikt nie lubi żyć na marginesie z przypiętą listą wyzwisk za odmienne zdanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz