poniedziałek, 15 lipca 2013

Ubój polityczny.

Od 1 stycznia 2013 roku ubój bez ogłuszania jest w Polsce oficjalnie zabroniony ustawą z 28 grudnia 2012 roku*. 12 lipca 2013 roku zakaz ten został podtrzymany. Zawrzało. 
Nie wprowadzono zakazu spożywania mięsa koszernego i sprowadzania go z zagranicy, a jednak społeczność żydowska oskarża polski parlament o antysemityzm, antyjudaizm. Były ambasador Izraela w Polsce mówi o zderzeniu judeochrześcijańskim, jakby dyskusja nad cierpieniem zwierząt miała wymiar międzyreligijnego sporu - nie każdy przeciwnik uboju rytualnego jest chrześcijaninem, a nie każdy zwolennik Żydem, (czy muzułmaninem). Twierdzenie także, jakoby parlament zaglądał obywatelowi w talerz również jest mylne - zakazu spożycia mięsa zwierząt zabijanych bez ogłuszania nie wprowadzono (demagogia?).
Gdy pierwszy raz dyskutowano nad ustawą o zakazie uboju bez ogłuszania na skrzynki mejlowe posłów zaczęły napływać setki (jeśli nie tysiące) mejli z prośbą o poparcie tej ustawy. Pół roku później sytuacja się powtarza, ale wśród tych setek mejli od obrońców praw zwierząt znajduje się kilkadziesiąt głosów od producentów mięsa z prośbą o zniesienie tego zakazu. 
Bardzo ciekawi mnie dlaczego ten antysemityzm jest wytykany parlamentarzystom i obrońcom praw zwierząt dopiero teraz. Ciekawi też to, producenci koszernego mięsa zareagowali dopiero pół roku po wprowadzeniu zakazu uboju bez ogłuszania. Nasuwa się pytanie o przestrzeganie tego zakazu.
Ok. 80% produkcji bydła w Polsce jest eksportowana, głównie do krajów Unii Europejskiej. W 2011 roku produkcja bydła wyniosła 571 tys. ton, w 2012 - 518 tys. ton, a w pierwszym półroczu 2013 roku (szacunkowo) ok. 360 tys. ton. Przeglądając różne statystyki i analizy ekonomistów, zaglądając na strony ARR, GUS i IERiGŻ-PIB  odnoszę wrażenie, że zakaz tzw. uboju rytualnego nie ma wpływu na wielkość produkcji mięsa, a jedynie na jego cenę, przy czym wpływ ten jest minimalny. Jestem przekonana, że od stycznia tego roku Żydzi (i muzułmanie) wiedzieli gdzie kupić mięso koszerne (halal), sklepy wiedziały, kto je produkuje, a producenci, gdzie mają rynek zbytu. 
Zakaz uboju rytualnego nie jest zakazem praktyki religijnej i spożywania koszernego mięsa. Jest jedynie zakazem zabijania zwierząt bez ich wcześniejszego ogłuszania. I tyle. Dorabianie do tego religijnej ideologii w dobie handlu międzynarodowego jest zwyczajnie śmieszne. Można jedynie postawić pytanie o zasadność tego poruszenia i jego prawdziwe powody.

* Ustawowy zakaz tzw. uboju rytualnego istniał w Polsce od 1997 w ustawie o ochronie zwierząt. W 2004 roku Wojciech Olejniczak, ówczesny Minister Rolnictwa w rządzie SLD (sic!) wydał dopuszczające taki ubój rozporządzenie (§8 ust. 2 Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 9 września 2004 r. w sprawie kwalifikacji osób uprawnionych). 27 listopada 2012 r. Trybunał Konstytucyjny rozpoznał wniosek Prokuratora Generalnego dotyczący zasad uboju zwierząt (ubój rytualny) uznając kwestionowany przepis rozporządzenia za niezgodny z Konstytucją.


2 komentarze:

  1. Czyli głównie chodzi o to, żeby ubój rytualny był dozwolony, ale tylko z ogłuszaniem? Żydzi i muzułmanie by na to przystali. Gorzej z masonami i satanistami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie Żydzi na to nie przystają, twierdząc, że zabrania się im praktykować religii.

    OdpowiedzUsuń